top of page
2459 Masabumi Kikuchi Black Orpheus.jpg

Przykre to okolicznoÅ›ci, gdy nowo wydany album należy skomentować w kontekÅ›cie niedawnej Å›mierci wystÄ™pujÄ…cego na nim artysty. Komentarz nabiera jeszcze wiÄ™kszego ciężaru, gdy dotyczy on pÅ‚yty stanowiÄ…cej zapis jego ostatniego koncertu, który do tego byÅ‚ wystÄ™pem solowym. A w muzyce improwizowanej gra solo to wyjÄ…tkowa pÅ‚aszczyzna dla prezentacji tego, co najbardziej intymne w duszy twórcy. Taki kontekst dotyczy albumu „Black Orpheus” Masabumiego Kikuchi, wydanego niespeÅ‚na rok po Å›mierci tego wyjÄ…tkowego pianisty.

​

Z takimi artystami u boku, jak Paul Motian, Elvin Jones, Gary Peacock czy Sonny Rollins, przez lata wykonywaÅ‚ on muzykÄ™ niekonwencjonalnÄ…, odważnÄ…, wobec której klasyfikacja gatunkowa jest cokolwiek nie na miejscu. Nie inaczej sprawa wyglÄ…da z „Black Orpheus”, gdzie mamy do czynienia z jedenastoma utworami: dwiema kompozycjami oraz dziewiÄ™cioma improwizacjami. Introwertyczny Kikuchi kreuje je w skupieniu, w peÅ‚ni samodzielnie wytyczajÄ…c eksplorowane przestrzenie. Jego muzyka oddycha jego oddechem, zaÅ› klarownemu gÅ‚osowi fortepianu nieraz towarzyszÄ… chropowate odgÅ‚osy samego artysty.

​

Z poczÄ…tku wydaje siÄ™, że „Black Orpheus” wypeÅ‚niać bÄ™dzie dojrzaÅ‚a subtelność i mÄ…dry minimalizm. Ale takie oczekiwanie szybko okazuje siÄ™ nietrafione, bowiem Kikuchi zabiera sÅ‚uchacza we wcale nieÅ‚atwÄ… przeprawÄ™. WybrzmiewajÄ…ce harmonijne akordy sÄ… dla niego ważne, ale nie mniej istotne sÄ… dźwiÄ™ki niedoskonaÅ‚e, swego rodzaju oberwania i uskoki. PoÅ›ród szerokich muzycznych panoram i podniosÅ‚ych fraz pojawiajÄ… siÄ™ błądzÄ…ce arabeski, niespodziewane zapÄ™tlenia, groźby upadku w przepaść. Niespiesznie budowane impresjonistyczne nastroje Kikuchi burzy silnym kontrastem, sekwencjÄ… transowÄ…, ekspresyjnym uderzeniem. W jego pianistyce Debussy spotyka siÄ™ ze Stockhausenem.

Tym samym jedenaÅ›cie utworów, które Kikuchi prezentuje, to jedenaÅ›cie epizodów, których wyłącznym autorem jest JapoÅ„czyk. Jego jakże osobisty styl podany na 70-minutowym albumie stanowi wyzwanie, za podjÄ™cie którego sÅ‚uchacz otrzymuje najwiÄ™kszÄ… nagrodÄ™: spotkanie z oryginalnym twórcÄ…, poważnie traktujÄ…cym i siebie, i odbiorcÄ™.

(https://www.jazzarium.pl)

Release date: 01.04.2016
ECM 2459

1

TOKYO PART I()

05:52

2

TOKYO PART II()

03:57

3

TOKYO PART III()

05:33

4

TOKYO PART IV()

07:27

5

TOKYO PART V()

05:05

6

BLACK ORPHEUS (MANHÃ DE CARNAVAL)()

08:17

7

TOKYO PART VI()

06:38

8

TOKYO PART VII()

07:38

9

TOKYO PART VIII()

06:30

10

TOKYO PART IX()

07:09

11

LITTLE ABI()

06:43

bottom of page