
Tõnu Kaljuste Conductor
Tõnu Kaljuste Conductor


Przykre to okolicznoÅ›ci, gdy nowo wydany album należy skomentować w kontekÅ›cie niedawnej Å›mierci wystÄ™pujÄ…cego na nim artysty. Komentarz nabiera jeszcze wiÄ™kszego ciężaru, gdy dotyczy on pÅ‚yty stanowiÄ…cej zapis jego ostatniego koncertu, który do tego byÅ‚ wystÄ™pem solowym. A w muzyce improwizowanej gra solo to wyjÄ…tkowa pÅ‚aszczyzna dla prezentacji tego, co najbardziej intymne w duszy twórcy. Taki kontekst dotyczy albumu „Black Orpheus” Masabumiego Kikuchi, wydanego niespeÅ‚na rok po Å›mierci tego wyjÄ…tkowego pianisty.
​
Z takimi artystami u boku, jak Paul Motian, Elvin Jones, Gary Peacock czy Sonny Rollins, przez lata wykonywaÅ‚ on muzykÄ™ niekonwencjonalnÄ…, odważnÄ…, wobec której klasyfikacja gatunkowa jest cokolwiek nie na miejscu. Nie inaczej sprawa wyglÄ…da z „Black Orpheus”, gdzie mamy do czynienia z jedenastoma utworami: dwiema kompozycjami oraz dziewiÄ™cioma improwizacjami. Introwertyczny Kikuchi kreuje je w skupieniu, w peÅ‚ni samodzielnie wytyczajÄ…c eksplorowane przestrzenie. Jego muzyka oddycha jego oddechem, zaÅ› klarownemu gÅ‚osowi fortepianu nieraz towarzyszÄ… chropowate odgÅ‚osy samego artysty.
​
Z poczÄ…tku wydaje siÄ™, że „Black Orpheus” wypeÅ‚niać bÄ™dzie dojrzaÅ‚a subtelność i mÄ…dry minimalizm. Ale takie oczekiwanie szybko okazuje siÄ™ nietrafione, bowiem Kikuchi zabiera sÅ‚uchacza we wcale nieÅ‚atwÄ… przeprawÄ™. WybrzmiewajÄ…ce harmonijne akordy sÄ… dla niego ważne, ale nie mniej istotne sÄ… dźwiÄ™ki niedoskonaÅ‚e, swego rodzaju oberwania i uskoki. PoÅ›ród szerokich muzycznych panoram i podniosÅ‚ych fraz pojawiajÄ… siÄ™ błądzÄ…ce arabeski, niespodziewane zapÄ™tlenia, groźby upadku w przepaść. Niespiesznie budowane impresjonistyczne nastroje Kikuchi burzy silnym kontrastem, sekwencjÄ… transowÄ…, ekspresyjnym uderzeniem. W jego pianistyce Debussy spotyka siÄ™ ze Stockhausenem.
Tym samym jedenaÅ›cie utworów, które Kikuchi prezentuje, to jedenaÅ›cie epizodów, których wyłącznym autorem jest JapoÅ„czyk. Jego jakże osobisty styl podany na 70-minutowym albumie stanowi wyzwanie, za podjÄ™cie którego sÅ‚uchacz otrzymuje najwiÄ™kszÄ… nagrodÄ™: spotkanie z oryginalnym twórcÄ…, poważnie traktujÄ…cym i siebie, i odbiorcÄ™.
Release date: 01.04.2016
ECM 2459
1
TOKYO PART I()
05:52
2
TOKYO PART II()
03:57
3
TOKYO PART III()
05:33
4
TOKYO PART IV()
07:27
5
TOKYO PART V()
05:05
6
BLACK ORPHEUS (MANHÃ DE CARNAVAL)()
08:17
7
TOKYO PART VI()
06:38
8
TOKYO PART VII()
07:38
9
TOKYO PART VIII()
06:30
10
TOKYO PART IX()
07:09
11
LITTLE ABI()
06:43


