
Tõnu Kaljuste Conductor
Tõnu Kaljuste Conductor


Stephan Crump - Double Bass
Release date: 16.01.2015
ECM 2420
1.
STARLINGS(Vijay Iyer)
03:52
2.
CHORALE(Vijay Iyer)
04:35
3.
DIPTYCH(Vijay Iyer)
06:47
4.
HOOD(Vijay Iyer)
06:10
5.
WORK(Thelonious Monk)
06:14
6.
TAKING FLIGHT(Vijay Iyer)
07:15
7.
BLOOD COUNT(Billy Strayhorn)
04:34
8.
BREAK STUFF(Vijay Iyer)
05:26
9.
MYSTERY WOMAN(Vijay Iyer)
06:21
10.
GEESE(Vijay Iyer)
06:38
11.
COUNTDOWN(John Coltrane)
05:57
12.
WRENS(Vijay Iyer)
06:47
W Stanach Zjednoczonych funkcjonuje stereotyp dotyczÄ…cy osób indyjskiego pochodzenia, który w Polsce ma wÅ‚aÅ›ciwie tylko jedno oblicze – Raj Koothrappali z serialu “The Big Bang Theory”. Nie mam na myÅ›li wybiórczego mutyzmu i przesadnej sympatii do karÅ‚owatych psów, lecz aktywność w sferze nauk Å›cisÅ‚ych. Vijay Iyer ukoÅ„czyÅ‚ Yale i University of California, a sam wykÅ‚ada na Harvardzie. Niemniej to, co potrafi stworzyć za pomocÄ… fortepianu jest dalekie od wszelkich schematów.
WiÄ™kszość partii Vijaya na “Break Stuff” to pojedyncze dźwiÄ™ki wsparte mechanicznymi akordami. Przypomina to sposób komponowania charakterystyczny dla muzyki elektronicznej, gdzie wysokotonowe akcenty kÄ…sajÄ… sÅ‚uchacza w takt basowego podkÅ‚adu. WpÅ‚ywy elektroniki nie sÄ… zresztÄ… wyłącznie moim domysÅ‚em. Utwór “Hood” zainspirowany zostaÅ‚ twórczoÅ›ciÄ… Roberta Hooda, producenta z Detroit, który jako jeden z pierwszych tworzyÅ‚ muzykÄ™ okreÅ›lanÄ… później mianem minimal techno. W pewnym sensie doszÅ‚o w tym wypadku do zamkniÄ™cia krÄ™gu, ponieważ wspóÅ‚twórca grupy Underground Resistance jest synem jazzmana i wokalistki R’n'B, a sam wychowaÅ‚ siÄ™ na katalogu wytwórni Motown i z poczÄ…tku marzyÅ‚ o grze na trÄ…bce. “Break Stuff” zachwyca od pierwszej do ostatniej nuty, ale gdybym miaÅ‚ wskazać swój ulubiony spoÅ›ród dwunastu kawaÅ‚ków, byÅ‚by nim wÅ‚aÅ›nie “Hood”. Dawno nie sÅ‚yszaÅ‚em w jazzie tak intensywnego bitu i jestem przekonany, że gdyby wpleciono go w set zawierajÄ…cy twórczość Jeffa Millsa, Marcela Dettmanna czy Surgeon, publiczność dalej plÄ…saÅ‚aby jak w transie. Ostatnie dwie minuty sÄ… tak intensywne, że trudno siÄ™ ich sÅ‚ucha na siedzÄ…co. KompozycjÄ™ koÅ„czy gwaÅ‚townie nastajÄ…ca cisza, ale jestem pewien, że na koncertach wypeÅ‚niÄ… jÄ… szaleÅ„cze owacje.
Nie wszystkie utwory na “Break Stuff” majÄ… tak nietypowe inspiracje. Iyer siÄ™gnÄ…Å‚ po muzykÄ™ Theloniousa Monka (“Work”), Johna Coltrane’a (“Countdown”) i Billy’ego Strayhorna (“Blood Count”), czyli postaci powszechnie okreÅ›lanych jako “klasycy”. Po tym, co trio zrobiÅ‚o z muzykÄ… techno można by siÄ™ spodziewać, że aranżacje wiekowych kompozycji jazzowych bÄ™dÄ… tak różne od oryginaÅ‚ów, jak “Gangsta Paradise” Coolio w porównaniu ze swoim pierwowzorem – “Pastime Paradise” Stevie’go Wondera. Nic z tego. AmbicjÄ… Vijaya Iyera nie jest tworzenie jak najdziwniejszej muzyki, lecz jak najintensywniej przemawiajÄ…cej do odbiorcy. “Work” zostaÅ‚o pozbawione bopowej partii basu, która nadawaÅ‚a kawaÅ‚kowi Monka skocznoÅ›ci. Stephen Crump gra w wolniejszym tempie, buduje bardziej refleksyjnÄ… atmosferÄ™. Znakomite jest perkusyjne solo Marcusa Gilmore’a, ale w oryginale można usÅ‚yszeć Arta Blakey’a – mojego jazzowego perkusistÄ™ wszech czasów, którego w dalszym ciÄ…gu uważam za bezkonkurencyjnego. “Countdown” siłą rzeczy znacznie różni siÄ™ od wersji Coltrane’a, ponieważ saksofon zostaÅ‚ zastÄ…piony fortepianem. Jest to jednak utwór bardzo mocno osadzony w stylistyce typowej dla jazzowych tercetów. “Blood Count” Iyer wykonaÅ‚ samodzielnie, co w peÅ‚ni oddaje tragicznÄ… historiÄ™ powstania utworu. Strayhorn pisaÅ‚ go na Å‚ożu Å›mierci, pomiÄ™dzy atakami koszmarnego bólu wywoÅ‚anego nowotworem. Nigdy go nie wykonaÅ‚, ale od poczÄ…tku przeznaczony byÅ‚ dla Duke’a Ellingtona. Być może zabrzmi to jak profanacja, ale w mojej opinii Vijay przebiÅ‚ swoim wykonaniem nawet “KsiÄ™cia”.
KawaÅ‚ki o ptasich tytuÅ‚ach (“Starlings”, “Geese” i “Wrens”) powstaÅ‚y przy wspóÅ‚pracy z Teju Colem, autorem powieÅ›ci “Open City”, której treść Iyer próbowaÅ‚ zobrazować podczas performance’u blisko dwa lata temu. W zestawieniu znajduje siÄ™ również muzyka pochodzÄ…ca z 2012 roku – fragmenty suity “Break Stuff” wykonanej po raz pierwszy w New York Musem of Modern Art. Tak różnorodne pochodzenie części skÅ‚adowych trzeciego albumu tria może sprawiać wrażenie obcowania z nierównÄ… kompilacjÄ…, ale każdy z utworów otrzymaÅ‚ nowÄ…, dopasowanÄ… do nadrzÄ™dnej koncepcji aranżacjÄ™.
Profesor Iyer i jego towarzysze od ponad dziesiÄ™ciu lat zachwycajÄ… sÅ‚uchaczy na caÅ‚ym globie. Na “Break Stuff” nie musieli udowadniać niczego, a jednak zdecydowali siÄ™ po raz kolejny podnieść poprzeczkÄ™. Tak wysoko dotÄ…d nie byÅ‚a zawieszona.


