
Tõnu Kaljuste Conductor
Tõnu Kaljuste Conductor


Release date: 28.03.2014
ECM 2373
1.
FAR NORTH(Paul Bley)
17:00
2.
WAY DOWN SOUTH SUITE(Paul Bley)
15:21
3.
FLAME(Paul Bley)
07:47
4.
LONGER(Paul Bley)
10:16
5.
PENT-UP HOUSE(Sonny Rollins)
06:06
Paul Bley, nestor kanadyjskiego jazzu, dziÅ› prawie 82-letni muzyk, urodzony w Montrealu, ale mieszkajÄ…cy przez dÅ‚ugÄ… część swojego życia w Stanach Zjednoczonych, ten „jeden z niewielu” pianistów, któremu przypadÅ‚a w udziale wspóÅ‚praca z legendarnym saksofonistÄ…, Ornette Colemanem.
Ale Bley nie definiuje siebie poprzez relacjÄ™ z Colemanem. Nie musi. Poprzez wÅ‚asnÄ…, bogatÄ…, zarówno w kontekÅ›cie wydawniczym, jak i stylistycznym, twórczość uważany jest za jednÄ… z kluczowych osobistoÅ›ci kanadyjskiej muzyki jazzowej.
MajÄ…c za sobÄ… przygodÄ™ z eksperymentami dźwiÄ™kowymi z pionierskim wykorzystaniem elektronicznych instrumentów muzycznych, z czasem powróciÅ‚ na dobre do fortepianu. Jak wiele z tego instrumentu potrafi wydobyć doskonale sÅ‚ychać na krążku, stanowiÄ…cym zapis wystÄ™pu artysty na norweskim Oslo Jazz Festival w 2008 r.
​
Koncert otwiera utwór „Far North”. DÅ‚uga, rozpoczynajÄ…ca siÄ™ pogodnym staccato kompozycja. Po trwajÄ…cym kilka minut lekkim i miÅ‚ym dla ucha wprowadzeniu utwór Å‚amie ustalony rytm i przybiera trudniejszy do zdefiniowania, bardziej melancholijny ton. WÅ‚aÅ›ciwie dopiero wówczas sÅ‚uchacz uÅ›wiadamia sobie, że poza ledwie sÅ‚yszalnym pomrukiwaniem pianisty, żaden instrument nie towarzyszy fortepianowi. Akordy wypeÅ‚niajÄ… jednak całą przestrzeÅ„, sÄ… peÅ‚ne, nasycone, głębokie, chwilami ciężkie, innym razem delikatne i subtelne.
„Way Down South Suite” z delikatnie zarysowanym tematem we wprowadzeniu, który przechodzi w nieÅ‚atwÄ… w odbiorze improwizacjÄ™, która w okolicach poÅ‚owy dÅ‚ugoÅ›ci utworu nabiera melodyjnoÅ›ci, subtelnoÅ›ci, Å‚agodnoÅ›ci. Wyraźne nawiÄ…zania do muzyki bluesowej ujawniajÄ… w tej dÅ‚ugiej kompozycji potencjaÅ‚ do rozkoÅ‚ysania sÅ‚uchacza, zanurzenia siÄ™ w oceanie wrażeÅ„, odczuć, emocji.
Po dwóch kilkunastominutowych suitach program koncertu dopeÅ‚niajÄ… krótsze „Flame” i „Longer”, a w finale standard Sonny’ego Rollinsa „Pent-up House”, w charakterystyczny, emocjonalny sposób zinterpretowany przez Bley’a. W ogóle pÅ‚yta z materiaÅ‚em z tego niezwykÅ‚ego koncertu kapie emocjÄ…. Gdy zamknie siÄ™ oczy, można nieomal ujrzeć artystÄ™ pochylajÄ…cego siÄ™ z czuÅ‚oÅ›ciÄ… nad klawiaturÄ…, na spowitej w póÅ‚mroku scenie, poczuć siÄ™ jednym ze sÅ‚uchajÄ…cych na żywo, w skupieniu miÅ‚oÅ›ników muzyki.
Utwory, jeden po drugim, ujawniają jak żywą tworzą kombinację pasji, namiętności, gwałtowności, liryzmu.
Choć muzyka z Play Blue: Oslo Concert zabrzmiaÅ‚aby równie zacnie na koncercie muzyki wspóÅ‚czesnej, bez wÄ…tpienia dominuje w niej element improwizacyjny, jazzowy.
Jak powiedziaÅ‚ swego czasu Lester Bowie: jazz nie polega na tym co siÄ™ gra, ale w jaki sposób siÄ™ to gra. To stwierdzenie najbardziej adekwatnie definiuje koncert Paula Bley w Oslo.
Oslo Concert nie jest zestawem na co dzieÅ„. Ale każde kolejne odsÅ‚uchanie caÅ‚ego materiaÅ‚u (nie wyobrażam sobie dzielenia tej pÅ‚yty na fragmenty) wzmacnia więź miÄ™dzy sÅ‚uchaczem, a utworami, które pianista zagraÅ‚ na festiwalu w Norwegii.


