
Tõnu Kaljuste Conductor
Tõnu Kaljuste Conductor


Louis Sclavis po stonowanej, czÄ™sto acz ze smakiem odwoÅ‚ujÄ…cej siÄ™ do sampli i elektronicznych brzmieÅ„ pÅ‚ycie "Napoli's Walls", na kolejnym nagranym dla ECM albumie postanowiÅ‚ "pohaÅ‚asować". W tym celu do staÅ‚ego wspóÅ‚pracownika Francois Merville'a dokooptowaÅ‚ trzech mÅ‚odych muzyków. Doprawdy francuskÄ… mÅ‚odzież rozpiera energia, co doskonale wspóÅ‚gra z aktualnym nastrojem lidera.
Po wirtuozowskim solowym intro klarnetu czeka nas prawdziwe trzÄ™sienie ziemi. Jednak po czterech pierwszych utworach Sclavis nieco siÄ™ uspokaja - pojawiajÄ… siÄ™ charakterystyczne dla niego nawiÄ…zania do bretoÅ„skiego folkloru ("Dialogue With a Dream"), wydobyty z samplera odgÅ‚os przypominajÄ…cy Å›piew muezzina, wreszcie medytacyjny temat "Le Long du Temps" przywoÅ‚ujÄ…cy nastrój kompozycji Oliviera Messiaena (czyżby nawiÄ…zanie do sÅ‚ynnego Kwartetu na koniec czasu?).
Bodaj nigdy wczeÅ›niej na pÅ‚ytach Sclavisa nie pojawiÅ‚y siÄ™ w takiej iloÅ›ci i tak wyraźne inspiracje muzykÄ… rockowÄ…, szczególnie sÅ‚yszalne w grze sekcji rytmicznej i przesterowanych partiach gitary Maxima Delpierre'a.
Sclavis nie byÅ‚by sobÄ…, gdyby nie umieÅ›ciÅ‚ też elementów muzyki free improv, czego przykÅ‚adem może być krótki utwór "L'ecrit sacrifie". Wszystkie te elementy stapiajÄ… siÄ™ w dzieÅ‚o wyjÄ…tkowo spójne i, dziÄ™ki czÄ™stym zmianom nastroju, doskonale zaplanowane dramaturgicznie. Francuski klarnecista utrzymuje Å›wietnÄ… formÄ™, a jego nowy album choć nie należy do lekkich, Å‚atwych i przyjemnych jest, mimo wszystko, komunikatywny nawet dla sÅ‚uchaczy zainteresowanych zupeÅ‚nie innymi gatunkami jazzu. Nie powinno to dziwić, boć wszak komunikacja jÄ™zykowa jest jego gÅ‚ównym tematem.


