top of page
1860 Keith Jarrett : Gary Peacock : Jack DeJohnette Up for it.jpg

Trio Jarretta istnieje już ponad dwadzieścia lat! Kolejna wydana płyta dokumentuje ich francuski występ w lipcu zeszłego roku (Juan-les-Pins). Jarrett jest znany i wielbiony na całym świecie, i nie zamierzam krytycznie recenzować mistrza. Ale pozwolę sobie na odrobinę refleksji.

Przez caÅ‚y ten dÅ‚ugi czas muzyka tria niewiele siÄ™ zmieniÅ‚a. Teraz cechuje jÄ… może wiÄ™ksza "czystość", pewność i siÅ‚a. Mam wrażenie, że ci ogromnie doÅ›wiadczeni muzycy, wystÄ™pujÄ…cy w rozmaitych, zawsze interesujÄ…cych formacjach, potrafiÄ… czasem przenieść swoje doÅ›wiadczenia także na ten zespóÅ‚, grajÄ…c standardy.

Trio Jarretta, które czasem nagrywa pÅ‚yty z muzykÄ…, wydawaÅ‚o by siÄ™, że z zaÅ‚ożenia bardziej nowoczesnÄ…, którÄ… ogólnie można by okreÅ›lić jako free, przenosi swój sposób rozumienia improwizacji także na materiaÅ‚ standardów. Ich najwiÄ™kszÄ… zasÅ‚ugÄ… jest stworzenie zespoÅ‚u, który wniósÅ‚ coÅ› nowego i odrÄ™bnego, i to do najbardziej "klasycznego" jazzowego zestawu instrumentalnego (trio fortepianowe w jazzie to tak, jak kwartet smyczkowy w klasyce). Ale tego dokonali już dawno.

A być może, że to u nas, sÅ‚uchaczy dokonaÅ‚a siÄ™ najwiÄ™ksza przemiana. Gdy Jarrett zaczÄ…Å‚ grać standardy, jego cykl koncertów, czy pierwsza pÅ‚yta oczywiÅ›cie byÅ‚y zauważone i odnotowane. Krytycy i sÅ‚uchacze szybko zorientowali siÄ™, że pojawiÅ‚a siÄ™ nowa jakość. Ale wtedy byÅ‚ to jeszcze tylko pomysÅ‚, wstÄ™pna propozycja. Kontynuowanie go przez 20 lat urasta do rangi niemal odrÄ™bnego stylu.

Teraz my, sÅ‚uchacze spoza Ameryki przyzwyczailiÅ›my siÄ™ do tego, iż można bardzo nowoczeÅ›nie, poważnie, twórczo zajmować siÄ™ standardami. To, co w Stanach zawsze byÅ‚o normalne, dla nas ciÄ…gle jeszcze nie stanowi naturalnego kontynuowania tradycji. Gdy standardy pojawiajÄ… siÄ™ w programach koncertów Garretta, Breckera, Marsalisów, Hancocka, Redmana, Patitucciego, Pata Metheny’ego, a nawet u Steve’a Colemana, i wÅ‚aÅ›ciwie u caÅ‚ej czoÅ‚ówki mÅ‚odych, znanych już muzyków, zwracamy na to zwykle specjalnÄ… uwagÄ™, podczas gdy dla nich jest to nadal, mimo wszelkich eksperymentów muzycznych, w których uczestniczÄ…, podstawowy materiaÅ‚.

Może to gÅ‚ównie nagrania Tria Jarretta sprawiÅ‚y, że zaczynamy "naturalnie" podchodzić do standardów, jako materiaÅ‚u do nowoczesnej, jak najbardziej wspóÅ‚czesnej interpretacji i ekspresji.

A teraz jeszcze kilka sÅ‚ów o najnowszej pÅ‚ycie. Jej program należy do wyjÄ…tkowo znanych. Kilka z prezentowanych tu utworów, takich jak Autumn Leaves, Scrapple From the Apple, My Funny Valentine, Someday My Prince Will Come, to tematy, które czÄ™sto pojawiajÄ… siÄ™ i na polskich jam sessions (choć prawie nikt nie umieszcza ich na swoich "poważnych" pÅ‚ytach). CaÅ‚a muzyka jest ogromnie nasycona emocjami. Gdy siÄ™ sÅ‚ucha naprawdÄ™ uważnie, to także chce siÄ™ wstawać i Å›piewać, tak jak to robi Jarrett. Niektóre fortepianowe frazy wydajÄ… siÄ™ "dziwnie skrÄ™cać", ale zawsze okazuje siÄ™, że skrÄ™cajÄ… we wÅ‚aÅ›ciwym kierunku. Jarrett każdÄ… melodiÄ™ potrafi skierować w dobrÄ…, zgodnÄ… z funkcjami harmonicznymi, stronÄ™. Czasem, jak w Scrapple From the Apple, jego frazy sÄ… bardzo "odważne harmonicznie", a czasem wrÄ™cz klasyczno-choraÅ‚owo-barokowe, jak w zakoÅ„czeniu My Funny Valentine To bardzo piÄ™kna pÅ‚yta i oczywiÅ›cie należy jej przyznać najwiÄ™kszÄ… ilość gwiazdek.

(https://kultura.onet.pl)

Release date: 13.05.2003
ECM 1860

1 If I Were A Bell
(Frank Loesser)
11:45


2 Butch & Butch
(Oliver Nelson)
07:25


3 My Funny Valentine
(Lorenz Hart, Richard Rodgers)
11:11


4 Scrapple From The Apple
(Charlie Parker)
09:41


5 Someday My Prince Will Come
(Larry Morey, Frank Churchill)
09:18


6 Two Degrees East, Three Degrees West
(John Lewis)
06:48


7 Autumn Leaves / Up For It
(Jacques Prevert, Jacques Enoch, Joseph Kosma, Keith Jarrett)
16:58
 

bottom of page